Dziś wyjątkowy post :) A mianowicie relacja z mojej niespodziankowo-urodzinowej kolacji. Tak niespodziankowej gdyż nic nie wiedziałam na ten temat. A piszę Wam o tym bo miejsce, do którego zabrał mnie Marek jest wyjątkowe i warte Waszej uwagi. Jeżeli będziecie na Florydzie a dokładnie w Boca Raton ''The Melting Pot " to koniecznie odwiedźcie to miejsce. A teraz do rzeczy, restauracja ta istnieje już od pond 20 lat :) Samo wnętrze jest wyjątkowe ponieważ stoliki oddzielone są kotarami czyli jesteście całkowicie odzieleni od innych przez co tworzy się intymny i romantyczny nastrój :)
Cały czar polega na tym, że nie jest to zwykła kolacja! Jest to fondue, które rozpoczyna się serową ucztą. W rozgrzanym rondelku z niebieskim serem zamaczamy kawałki jabłka, winogron,ciemnego i białego pieczywa oraz warzywa take jak brokuły i kalafior. Nastepnie podawana jest sałatka, sos wybieracie sobie sami :) W trakcie serwowane są drinki martini lub wino :) A teraz danie główne i tu też wybieracie sobie co chcecie smażyć w rondelku z olejem lub wodą polecam Wam z olejem choć po tym możecie być bardziej śpiący:) My wybraliśmy małe steki i homara a do tego serwowane były przystawki typu pieczarki, które możecie nadziewać serkiem i moczyć w cieście a później smażyć. Do tego jeszcze pełen wybór sosów, pychota. A na koniec rondelek z czekoladą i karmelem taką wybrałam możliwość, oczywiście wszystko na ciepło no i tu banany, ciastka, ananasy i truskawki :)
Ja bawiłam się świetnie czego i Wam życzę. W końcu tylko raz obchodzi się 30 urodziny :) Buźka
I'm wearing
SANDALS BCBG
handbag BEBE